Zdrowie w przyprawach

    • nakład wyczerpany
    • ISBN: 83-86737-73-7;
    • Cena katalogowa: 27.40 zł;
    • Oprawa: miękka;
    • Format: 14,5 x 20,5 cm;
    • Data ostatniego wydania: 2002;
    • Nr wydania: I;
    Janusz Nawrocki
    NW-Mariusz Golak
    0
    1

    Przyprawy ziołowe oprócz niekwestionowanych walorów smakowych i zapachowych mają olbrzymią moc leczniczą, którą warto poznać i wykorzystać. Czy wiesz Drogi Czytelniku, że anyż zwiększa odporność organizmu, cynamon odświeża oddech, gorczyca pomaga w depresji, goździki ułatwiają uwolnienie od nałogu palenia, imbir łagodzi objawy choroby lokomocyjnej, lawenda działa uśmierzająco na ból głowy, rozmaryn wzmacnia serce, a szafran poprawia pamięć i nastrój? Odpowiednio preparując przyprawy możemy uczynić z nich znakomite lekarstwo, które z powodzeniem będzie chroniło przed atakiem choroby, wzmocni organizm i poprawi samopoczucie. Dodając szczyptę aromatycznej przyprawy, dodajemy razem pełną garść zdrowia do naszych posiłków.

    Fragment:
    Pierwszym władcą, który postanowił wykorzystać popularność przypraw i korzyści z handlu nimi był Henryk Żeglarz z Portugalii. W tym celu założył w 1418 roku szkołę żeglarską. Rozważał w jaki sposób dotrzeć do wysp korzennych opływając Afrykę i pomijając pośredników. Inną motywacją była krążąca legenda o królestwie księcia Jana (Afryka – tereny obecnej Etiopii). Wszystko to wpływało na wyobraźnię władcy i dlatego tak wiele uwagi poświęcał on szkole żeglarskiej. Niestety, za jego życia marynarze bali się płynąć zbyt daleko na południe, bo obawiali się spalenia przez promienie słoneczne. Sam władca nie doczekał się zrealizowania swoich planów, albowiem zmarł w 1460 roku.
    Jego dzieło podjęli jednak następcy. Poszukiwania odbywały się w dwóch zasadniczych kierunkach. Próby dopłynięcia do Indii poprzez opłynięcie Afryki podejmowali głównie żeglarze portugalscy. Płynąc na południe odkrywali kolejno: Wyspy Kanaryjskie i Azory, ujście Senegalu, by w końcu w 1471 roku przekroczyć równik. W roku 1487 wyruszył do Indii Bartłomiej Diaz, który dotarł aż do południowego krańca Afryki i nazwał go Przylądkiem Burz. Nazwę tę potem zmieniono na Przylądek Dobrej Nadziei.
    Wyciągnięcie wniosku, że Ziemia jest kulą było inspiracją do tego, że płynąc wciąż na zachód również powinno się dotrzeć do Azji. Taki wniosek wysnuł między innymi Krzysztof Kolumb. Zaraził on swoim pomysłem hiszpańską królową Izabellę Kastylijską, która zgodziła się na sfinansowanie wyprawy. Kolumb wyruszył na Atlantyk w sierpniu 1492 roku niewielką eskapadą, która była złożona z trzech statków. 12 października, czyli po 70 dniach podróży dotarł do wyspy San Salvador. W czasie tej wyprawy odkrył Kubę i Haiti. Przez dłuższy czas sądził, że dotarł do Indii. Z tego przekonania wyprowadziły go dopiero dalsze wyprawy, w czasie których odkrył szereg wysp w pobliżu Ameryki Środkowej i wybrzeża Afryki południowej. Tak naprawdę przekonano się, że odkryto nowy ląd, dopiero po śmierci Kolumba i nazwano go Ameryką od imienia florenckiego podróżnika Amerigo Vespucciego. Po wielu nieudanych próbach dotarcia do Indii wzdłuż brzegów Afryki żeglarz Vasco da Gama dotarł na czele niewielkiej floty złożonej z 4 okrętów do wód Oceanu Indyjskiego i przybył do brzegów Indii w okolicach Kalkuty. Było to 20 maja 1498 roku.
    Dotarcie do Indii drogą zachodnią udało się dopiero Ferdynandowi Magellanowi. Wyruszył on z Hiszpanii w 1519 roku. Płynął wzdłuż wschodnich wybrzeży Ameryki Południowej, odkrył między lądem a wyspą Ziemią Ognistą – cieśninę, która została później nazwana jego imieniem. Tędy właśnie przepłynął na Ocean Spokojny i dotarł do Wysp Mariańskich. Stąd skierował się w kierunku Filipin, gdzie zginął w walkach z tubylcami. Jego ocaleli towarzysze dotarli przez Ocean Spokojny do wybrzeży Afryki, skąd przedostali się z powrotem do Hiszpanii.
    W kilkanaście lat później awanturnicy poszukujący złota, zwani konkwistadorami, na czele których stał Cortez przywieźli ze swej meksykańskiej konkwisty, oprócz złota, także wanilię. Wizja tych nowych lądów i bogactw Nowego Świata była bardzo wielka. Hiszpański król Karol V sprzedał swojemu szwagrowi, królowi Portugalii, Janowi II wszystkie prawa do Wysp Korzennych (Moluków) za 350 tysięcy dukatów.
    Właśnie te wyprawy przekonały wszystkich, że najwięcej spośród znanych przypraw rośnie blisko morza w rejonach tropikalnych.
    Odkrycie drogi morskiej do Indii rozpoczęło 200-letnią walkę o monopolizację handlu przyprawami. Wojna ta toczyła się między Portugalią i Hiszpanią. W późniejszym czasie włączyły się do niej Holandia, Anglia, Francja i Ameryka. Toczyły się walki, bitwy morskie, blokady państw itp. Wysokie ceny przypraw popychały ludzi do zbrodni, a Wyspy Korzenne pod rządami Holendrów spływały krwią. Statki holenderskie krążyły między wyspami Archipelagu Malajskiego wyłapując nielegalnie handlujących przyprawami. Wyłączność na dostawy goździków i gałki muszkatołowej Holendrzy utrzymywali przez dwa wieki. Ten monopol udało się przełamać dopiero Francuzom w XVIII wieku.
    W XIX wieku rozszerzenie obszaru uprawy na całą strefę tropikalną przyniosło spadek cen i, co za tym idzie, powszechność używania przypraw.

      • nakład wyczerpany
      ZAPISZ SIĘ